„Belle Epoque” to najnowszy serial stacji TVN którego producentem wykonawczym jest Akson Studio.
W zeszłym tygodniu mieliśmy okazję zobaczyć  pierwszy z dziesięciu  odcinek tego kryminalno-kostiumowego widowiska. Podczas prezentacji najnowszej ramówki stacji to właśnie „Belle Epoque” zapowiadał się najbardziej atrakcyjnie i był najbardziej oczekiwanym serialem. Rzeczywiście, wszystko zapowiadało hit i prezentowało się bardzo obiecująco, TVN włożył tyle samo pracy i wysiłku w serial co w jego promocję. Okazuje się, że było to opłacalne posunięcie gdyż pilotowy odcinek serialu obejrzało  prawie 3 miliony widzów! 

Belle Epoque, Odcinek 1, Paweł Małaszyński – Jan, Vanessa Aleksander – Mila, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Historia rozpoczyna się, gdy główny bohater Jan Edigey – Korycki (Paweł Małaszyński), wraca po latach do Krakowa – swojego rodzinnego miasta aby rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa swojej ukochanej matki. Spotyka tam swoich dawnych przyjaciół, rodzeństwo Henryka i Weronikę Skarżyńskich (Anna Próchniak i Eryk Lubos), którzy prowadzą  pierwszą pracownię kryminalistyki  wraz z laboratorium. Współpracując ze wspomnianą dwójką oraz opornym detektywem (Olaf Lubaszenko) prowadzi śledztwo we własnym zakresie. Okazuje się, że matka bohatera nie jest jedyną ofiarą mordercy.
Wątek kryminalny to nie jedyny wątek w tym serialu, życie Jana okazuje się pełne przygód i romansów. W Krakowie spotyka swoją dawną, niespełnioną miłość – Konstancję (Magdalena Cielecka). Jak potoczą się ich losy? Tego dowiadywać się będziemy z odcinka na odcinek.

Belle Epoque; Wiosna 2017; fot.: TVN / Mirosław Sosnowski

Jednym z ciekawszych faktów dotyczących „Belle Epoque” jest to, że scenarzyści inspirowali się  prawdziwymi wydarzeniami , które miały miejsce na przełomie XIX i XX wieku. Poszukiwania wydarzeń z przeszłości trwały ponad dwa lata, lecz dzięki temu możemy dowiedzieć się jakie tajemnice skrywała przed nami miniona epoka. Epoka choć przepełniona mrocznymi intrygami i brutalnymi morderstwami jest również przepełniona fantastycznymi strojami sprowadzonymi z największej na świecie Londyńskiej wypożyczalni oraz z czeskiego studia filmowego Barrandov. Ściągnieto na plan ok. 150 strojów dla głównych postaci oraz 1500 dla statystów.  Te liczby robią wrażenie,  przyznajcie sami. Serial toczy się w Krakowie oraz Warszawie, wszystkiemu towarzyszy wyjątkowa scenografia, która powstawała ponoć równie długo jak poszukiwanie autentycznych wydarzeń tamtych czasów.
Choć trwało to strasznie długo, widzowie zarzucają wiele niedoskonałości właśnie w kierunku scenografii. Wielu internautów dostrzegło rolety, żaluzje w oknach, ramy malowane proszkowo czy też kadr z hotelem francuskim w tle, który został wybudowany w 1912 roku a jak wiadomo, serial prezentuje wydarzenia z roku 1905. Wiem, że  to nie taka prosta sprawa  by idealnie odwzorować tamtejsze domy, wnętrza i ulice natomiast doceniam to, co udało się osiągnąć. W wielkich amerykańskich produkcjach np. AMC też nie wszystko udaje się ukryć i fani serialów co sezon wyłapują drobne przewinienia scenografów. W serialu „Belle Epoque” jednak brakuje mi tego  „czegoś”  co by faktycznie przenosiło widza do tamtych czasów, niby wszystko pasuje, ale wciąż mam poczucie, że aktorzy tylko i wyłącznie odtwarzają scenki, brakuje mi też używania odpowiedniego charakterystycznego języka, nie współczesnego tylko takiego w stylu tamtejszej epoki. Nie uwierzę, że to się nie zmieniło, być może to właśnie sprawia, że coś tu nie gra do końca.

Nie chcę stawiać ostatecznej oceny po obejrzeniu pierwszego epizodu. Zamierzam zobaczyć cały sezon z czystej ciekawość i zamiłowania do ciekawych kostiumów, scenografii oraz Eryka Lubosa, który moim zdaniem gra najlepiej. Jestem ciekawa czy zostanę złapana i wciągnięta przy kolejnych odcinkach bo ten pierwszy niezbyt mnie zaintrygował, być może dlatego, że ciekawy wątek kryminalny zakończył się wraz z seansem. W każdym razie jestem mile zaskoczona, że Polacy pokusili się i stworzyli serial w takim klimacie, fajnie by było, gdyby okazał się sukcesem, jednak o sukces trzeba się nieźle postarać i sporo popracować, przed widzem niestety za wiele nie da się ukryć.

 A jakie są wasze wrażenia?  Pamiętajcie, że możecie odpowiadać tu, lub na profilu fb onamovieblog.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.