“Sztuka kochania” jest obrazem przedstawionym w  reżyserii Marii Sadowskiej  przy współpracy z twórcami równie interesującego i ważnego dla nas Polaków filmu “Bogowie”. Już od pierwszych ujęć można wyczuć podobnie uchwycony klimat tamtych czasów.  Genialna scenografia i charakteryzacja  automatycznie przenoszą nas w lata powojenne, od razu czujemy, że to czasy odległe, szczególnie wtedy, kiedy poznajemy historię życia Michaliny Wisłockiej. Miśka, bo tak chce się o niej mówić po obejrzeniu tej opowieści, była kobietą nietuzinkową i bardzo odważną, łamiącą wszelkie stereotypy tamtejszych zachowań, bardzo otwartą na drugiego człowieka, jego problemy, i w moim odczuciu zupełnie nie pasującą do tamtej epoki. Tak, była “niepasująca”, ale jak się okazuje -bardzo potrzebna.

W filmie poznajemy młodą Michalinę Wisłocką (Magdalena Boczarska) jako studentkę medycyny która zakochuje się ze wzajemnością w chemiku- Stachu Wisłockim. Jej pierwsze zdobyte doświadczenia seksualne stają się jednym wielkim rozczarowaniem,  współżycie z mężem sprawia jej ból i dyskomfort  dlatego decyduje się wprowadzić do ich wspólnego życia swoją przyjaciółkę Wandę którą uwielbiała. Wanda staje się kochanką jej męża dzięki czemu Michalina może unikać cielesnych zbliżeń. Takie życie w trójkącie daje jej ułudę życia w stabilizacji i poczucie przebywania w towarzystwie które ją kocha.
Taki model rodziny do dziś byłby  kontrowersyjnym zjawiskiem  nie mówiąc już o tym, jak był on odbierany w latach powojennych.
Bohaterka “Sztuki kochania” w swoim życiu zmaga się z wieloma przeciwnościami losu choć posiada  słuszny cel: pomagać . Wydawać by się mogło, iż lekarz, seksuolog, niegdyś żyjący w trójkącie który nigdy nie czerpał przyjemności czysto fizycznej z uprawiania miłości, może pomagać osiągać parom a w szczególności kobietom spełnienie seksualne. A może. Michalina Wisłocka swój pierwszy w życiu orgazm przezywa w wieku 40 lat, wtedy dowiaduje się z jakimi przyjemnościami wiąże się seks gdy ma się odpowiedniego partnera i kiedy jest między dwojgiem ludzi porozumienie  nie tylko fizyczne ale również duchowe.  Odkrywszy te dwie zależności Michalina postanawia wydać na ten temat książkę, książkę która jest “instrukcją” jak to sama określa, książkę której droga do wydania stanie się jej celem życiowym, celem tak ważnym i tak cennym, że postanowiono o tej wyboistej drodze stworzyć ten właśnie film.

Ekranizacja takiej biografii to nie lada wyzwanie. Jak już wspomniałam na początku scenarzyści idealnie zadbali o przeniesienie się widza w tamte czasy, jednakże nie można pominąć tu gry aktorskiej. Magdalena Boczarska wcielająca się w postać głównej bohaterki jest tak autentyczna w swojej roli że sama córka Wisłockiej, jak dowiedziałam się z wywiadów  miała poczucie że ogląda na ekranie swoją własną mamę.  Dla mnie to odkrycie Magdaleny, idealna rola, perfekcyjnie dobrana i zagrana. Znałam ją wcześniej tylko z ról epizodycznych w serialach i z dosyć cienkich ról filmowych równie cienkich filmów. W tym mnie powala na kolana. Brak mi słów,  to po prostu trzeba zobaczyć!  Opowieść o bohaterce i jej książce która ma wprowadzić wielka rewolucję w życie intymne całego Polskiego społeczeństwa nie może być skromna i zachowawcza. To obraz w którym zobaczymy bardzo wiele śmiałych scen rozbieranych, nagości, aktów miłosnych przepełnionych pożądaniem. Bez tych zdjęć “Sztuka kochania” nie byłaby tą samą sztuką pokazującą drogę do wyzwolenia kobiety. Te wszystkie sceny to moim przekonaniu  olbrzymia praca i poświęcenie aktorów , genialny w roli męża Wisłockiej Piotr Adamczyk który również pokazuje swoją nową aktorska twarz, uwodzicielski Eryk Lubos (jeden z moich ulubionych polskich artystów) i odważna Justyna Wasilewska. Moi Państwo, czapki z głów.

SZTUKA KOCHANIA_- historia MICHALINY WISŁOCKIEJ ,© Fot Jaroslaw Sosinski / Watchout Productions, Magdalena Boczarska,

Historia Michaliny Wisłockiej to nie tylko opowieść o drodze do wydania kontrowersyjnej jak na tamte czasy książki. To opowieść o walce jednej kobiety o inne kobiety, walce o ich zdrowie, poczucie własnej wartości, walce o świadomość i poczucie seksualności każdej z nich. To opowieść o socjalistycznym, rządzonym przez mężczyzn kraju którzy na pierwszym miejscu mają tylko i wyłącznie swoje potrzeby. To opowieść o dążeniu do  rozwoju edukacji seksualnej w Polsce , uświadamianiu mężczyzn w temacie potrzeb kobiecych, ale też uświadamianiu młodych ludzi w temacie czym jest współżycie i jakie niesie ze sobą konsekwencje. Właśnie chociażby z tego względu ten film jest ważny i mam wrażenie, że książka Wisłockiej choć wydana 40 lat temu jest nadal aktualna i przydatna.
“Serce mają wszyscy, a cipkę tylko połowa społeczeństwa” – scena Miśki w rozmowie z profesorem idealnie obrazuje jak bagatelizowane w tamtejszych czasach były potrzeby kobiet nawet przez wykształconych mężczyzn. Dzięki uporowi i niezłomności bohaterki dziś żyjemy w kraju w którym  współżycie nie jest tematem tabu.  Była to ciężka samotna przeprawa kobiety która powinna stać się naszym bohaterem narodowym. Scenarzyści zadbali by wiele dialogów tego filmu było jednocześnie ujmujących, ale także zabawnych. Widz niejednokrotnie będzie mógł się pośmiać z absurdalnych wywodów i twierdzeń wyrwanych wprost z ust PRLowskich urzędników.

“Sztuka kochania” to wciąż aktualny temat skłaniający do niejednej refleksji, także namawiam każdego do obejrzenia filmu bo warto i to bardzo. Jeśli nie przekonuje kogoś sama fabuła opowieści to warto chociaż by po to, aby zobaczyć  kunszt polskiego aktorstwa najwyższej klasy. 

 

Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej.
Fabuła
Gra aktorska
Zdjęcia
Charakteryzacja
Scenografia
Muzyka
4.6Rewelacja
Reader Rating: (1 Vote)

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.